Skip to content

Starość to radość

DZIAŁ: Śmieszne

W naszym społeczeństwie przyjęło się myśleć, że starszy człowiek już tylko przygląda się jak polerują jego trumnę. Takiemu podejściu zaprzeczać mogą seniorzy, którzy robią to co lubią i nie przejmują się wiekiem. Wszyscy powinniśmy brać z nich przykład.

Georgina Harwood

Fot. nbcnewscom

Georgina Harwood to mieszkanka RPA, która w wieku dziewięćdziesięciu dwóch lat razem z instruktorem wyskoczyła z samolotu. Normalne popołudnie, prawda? A kiedy w 2015 roku kobieta skończyła sto lat, chcąc odpowiednio uczcić przeżyty wiek, Harwood nie tylko wyskoczyła z samolotu, ale po wylądowaniu napiła się szampana i zjadła tort. Skok miał także służyć zebraniu pieniędzy dla instytutu ratującego morską faunę. A dwa dni później Georgina nurkowała w klatce wśród żarłaczy białych, chcąc nagłośnić problem wymierających stworzeń morskich.

Carmen Dell’Orefice

fot. Bestanti-aging.com

Carmen Dell’Orefice to modelka, która karierę zaczęła już w wieku piętnastu lat. Mimo że jej rodzicom ciągle brakowało pieniędzy i nie mieli telefonu, żeby dowiadywać się o zleceniach dla Carmen, udało jej się podpisać kontrakt i wystąpić na okładce Vogue. Przez wiele lat nie przestawała pozować. Nie licząc chwilowej przerwy w latach siedemdziesiątych, Dell’Orefice pracuje do dziś, a ma lat osiemdziesiąt pięć. Co więcej, wraz z wiekiem dostaje coraz więcej propozycji od najbardziej cenionych domów mody.

Nola Ochs

fot. americanprofile.com

Mieszkająca w Kansas Nola Ochs poszła na studia w 1930 roku, jednak nie udało jej się ich ukończyć. Ochs doczekała się czterech synów, trzynaściorga wnucząt i piętnaściorga prawnucząt. Po odchowaniu kogo trzeba zaczęła chodzić na różne zajęcia edukacyjne, ale ciągle czuła niedosyt. Dlatego postanowiła rozpocząć studia historyczne. Skończyła je w wieku dziewięćdziesięciu pięciu lat. Jednak licencjat jej nie wystarczał; zdecydowała się na kolejny etap i w ten sposób w wieku dziewięćdziesięciu ośmiu lat zdobyła tytuł magistra. A potem zaczęła pracować na uniwersytecie. Jednak po roku odeszła, żeby zająć się pisaniem książki o swoich doświadczeniach życiowych.
Nola jest idealnym dowodem na to, że edukacja nigdy się nie kończy.

The Great Omani

fot. theargus.co.uk

Anglik Ron Cunningham jako the Great Omani zajmował się ekstremalnymi pokazami. Między innymi zjadał żarówki, ogień, a także wydostawał się z kaftanu bezpieczeństwa wisząc w dół, kiedy jego spodnie płonęły. Wyjątkowo lubił ogień – na swoich występach wskakiwał nawet do wielkiego ogniska. Zwykł też chodzić boso po rozbitym szkle, bo czemu nie. Karierę zakończył dopiero w wieku dziewięćdziesięciu lat, kiedy nie mógł już wykonać swojego popisowego numeru. Dwa lata później zmarł. Na jego pogrzebie przeczytano napisany przez Cunninghama krótki wiersz, który najlepiej brzmi nietłumaczony:

“They lay the Great Omani in his box / They have done it up with nails not locks / But at his funeral do not despair / Chances are he won’t be there.”

Forrest Lunsway i Rose Pollard

fot. today.com

Para młoda wcale nie musi być taka młoda. Rose Pollard i Forrest Lunsway pobrali się, kiedy Forrestowi stuknęło sto lat. A poznali się w wieku siedemdziesięciu lat, kiedy każde z nich miało za sobą już jedno małżeństwo. Następnie żyli ze sobą przez tyle czasu nigdy oficjalnie się nie wiążąc, ponieważ Rose na początku związku oświadczyła Forrestowi, że nie będzie już nigdy żoną. Jednak nieco później, po naprawdę krótkim, bo zaledwie trzydziestoletnim zastanowieniu doszli do tego, że powinni się pobrać. Rodzinę i przyjaciół zaprosili na urodziny Lunswaya, po czym porządnie ichzaskoczyli, kiedy przyjęcie zamieniło się w ślub.

DJ Wika

fot. wikipedia.org

DJ Wika, czyli Wirginia Szmyt, to mająca siedemdziesiąt dziewięć lat didżejka, jak można się spodziewać, najstarsza w Polsce. Muzyką zajęła się na emeryturze, wcześniej pracowała z trudną młodzieżą jako pedagog.
Teraz DJ Wika występuje nie tylko w Polsce, ale i zagranicą, jednocześnie aktywnie zajmuje się sprawami seniorów. Organizuje dla nich parady, a także dyskoteki międzypokoleniowe, na których puszcza muzykę z różnych gatunków i lat, żeby podobała się wszystkim zgromadzonym.