Skip to content

Jak nie odnawiać dzieł sztuki

DZIAŁ: Śmieszne

Restaurowanie dzieł sztuki to trudna praca. Wystarczy para nieodpowiednich rąk i już po zabytku. I tak jak o większości ludzkich wpadek nikt nie pisze, tak te przypadki nie zostały zamiecione pod dywan. Bo pewnie to był stary dywan i jeszcze by go zniszczono.

Jeżus Chrystus

Kilka lat temu Internet obiegło zdjęcie z Borji, hiszpańskiego miasta, przedstawiające poprawioną wersję stuletniego fresku. Osiemdziesięcioletnia Cecilia Gimenez postanowiła, że odrestauruje miejscowego Chrystusa tak, jak należy. Po jej interwencji, twarz nieco odbiega od pierwowzoru, ale z pewnością wyróżnia się z tłumu innych fresków.
Mimo że dzieło zostało bezpowrotnie zniszczone, w zaledwie rok miasto odwiedziło ponad czterdzieści tysięcy turystów. Zebrano 50 tysięcy euro dla lokalnej fundacji, które wykorzystano, między innymi, na zapłacenie rachunków sześćdziesięciu starszym osobom za pobyt w domu starości.

Gimenez ma nawet swoją własną wystawę sztuki. Dodatkowo zarówno ona, jak i miasto, wzbogacili się na sprzedaży gadżetów z wizerunkiem odnowionego Jezusa. Teraz każdy może mieć koszulkę, kubek, zapalniczkę, czy nawet etykietę do wina z Jeżusem.

Odpadająca broda

Gdy ktoś bliżej przyjrzał się grobowej masce Tutanchamona znajdującej się w muzeum w Kairze, zauważył, że z brodą jest coś nie tak. Otóż osoba, która miała za zadanie przymocować bródkę władcy do jego twarzy, podeszła do problemu niepodręcznikowo. Pracownik muzeum użył specjalnego kleju do metalu, którego nie szczędził. Kiedy mężczyzna spotkał się z krytyką, był bardzo zdziwiony. Jest broda? Jest. O co chodzi.
A że ten rodzaj kleju jest niezwykle trudny do usunięcia, przy usuwaniu go uszkodzono maskę. W końcu mającego trzy tysiące lat faraona naprawili niemieccy specjaliści, ale sprawa i tak skończyła się w sądzie.

Made in China

Kilkusetletnie freski przedstawiające dynastię Qing wymagały odnowienia, więc wynajęto ludzi, którzy mieli się nim zająć. Niestety, nie sprawdzono kompetencji wynajętej firmy, tylko skupiono się na korzystnej cenie – zatrudnienie profesjonalistów mogłoby kosztować cztery miliony jenów, czyli sto sześćdziesiąt tysięcy złotych. Sprawa zyskała rozgłos, gdy odwiedzający świątynię bloger zrobił kilka zdjęć. Świątynia Yunjie, w której freski się znajdują, została obrzucona niepochlebnymi komentarzami znawców sztuki i naukowców. Po incydencie zwolniono przynajmniej dwie osoby, jednak eksperci uważają, że powinny wyniknąć z tego większe kary.

Drzewo niepłodności

W jaskini we Włoszech odkryto ponad siedemsetletni fresk, Drzewo Płodności. Oryginał przedstawiał drzewo, z którego wyrastały stosunkowo duże penisy. Pod drzewem stały kobiety, które czekały na jego, ekhm, owoce. Jednak gdy samozwańczy profesjonaliści zabrali się do roboty, drzewo zostało pozbawione wielu istotnych elementów. Osoba stojąca na czele tej ekipy zaprzeczyła umyślnemu kastrowaniu drzewa i zrzuciła winę na agresywne chemikalia.

Marsjański Jezus

Stojący przed katolickim kościołem w Kanadzie posąg przedstawiający Matkę Boską z małym Jezusem był często atakowany przez wandali. Najbardziej cierpiała głowa Jezusa, która często lądowała na ziemi. Dopóki była, dało się ją odstawiać na miejsce. Jednak pewnego dnia zaginęła. Jej profesjonalne odtworzenie kosztowałaby dziesięć tysięcy dolarów, na co kościoła nie było stać. Pewnego dnia lokalna artystka zgłosiła się, żeby za darmo głowę doprawić. Po wielu godzinach ciężkiej pracy udało się jej skończyć. Mimo że nie oczekiwano dzieła na miarę Michała Anioła, to nie spodziewano się, że będzie aż tak źle. Cała historia ma jednak happy end. Ktoś się nad kościołem zlitował i odniósł oryginalną głowę.