Skip to content

Czy mityczne stworzenia mogą być wśród nas?

DZIAŁ: Artykuły z dreszczykiem

Wielka Stopa

Fot.cryptosightings.com

O Wielkiej Stopie słyszy się od dawna i wiele osób twierdzi, że ją widziało. Ma ona żyć w Górach Skalistych i okolicy – czyli w Stanach i Kanadzie. Według opisów jej świadków, jest to istota wysoka na trzy metry, pokrytavgęstym futrem, które bywa czarne, brązowe, a także srebrzyste. Mimo postury podobnej do ludzkiej, z twarzy bardziej przypomina małpę. W jej istnienie wierzy szesnaście procent Amerykanów, co jest mało imponującym wynikiem, biorąc pod uwagę, że w duchy wierzy ponad trzydzieści procent.

W 1990 na numer alarmowy zadzwonił poddenerwowany mężczyzna, który mówił, że w jego ogrodzie stoi wysoka postać, która ma ludzką posturę. Powiedział, że wydaje mu się, że to człowiek, ale jest nienaturalnie duży i cały czarny. Postać miała się na niego jedynie patrzeć, ale nie ruszać. Kiedy przyjechała pomoc, istota zniknęła.

W 2000 roku piętnastoosobowa grupa składająca się głównie z niepełnosprawnych umysłowo dzieci była kręcona przez ich opiekuna podczas przechadzki przez góry w Kalifornii. W pewnym momencie zauważają, że na górze przed nimi stoi jakaś wysoka postać, sylwetką przypominającą człowieka, ale o nieludzkich proporcjach. W pewnym momencie się zatrzymała, spojrzała w stronę grupy, która go nagrywała i zaczęła wykonywać nietypowe dla człowieka ruchy. Jednak filmik, który zdawał się być najbardziej prawdopodobny ze wszystkich, został już usunięty.

Kryptozoolodzy (badacze istot, których istnienia nie udowodniono) znaleźli dwa włosy, które poddano testom. Badania DNA znalezionych wskazują na niezbadany wcześniej gatunek zwierzęcia, ale prędzej niedźwiedzia niż Wielkiej Stopy. Ale skoro wykluczają istnienie Wielkiej Stopy, to wciąż pozostaje nurtujące pytanie – czym jest zwierzę, które w ten sposób odkryli?

Kraken

Fot. Nero77777.deviantart.com

Kraken to legendarny potwór morski, olbrzymia ośmiornica lub kałamarnica, tak duży, że potrafi zgnieść statek. Według legend Kraken zasypia na sto lat, a kiedy się budzi, przez następne sto atakuje i pochłania okręty zabierając je ze sobą na dno oceanu.

Wzmianki o Krakenie od zawsze przemykały przez opowieści żeglarzy, ale kończyły jedynie jako legendy. Uważa się, że to były jedynie znane nauce olbrzymie kałamarnice (wielkość największej kałamarnicy wynosi dwanaście metrów). Jednak hipoteza naukowca Marka McMenamina pozwala myśleć, że ma prawo istnieć jeszcze większe stworzenie. McMenamin, który badał kości dinozaurów, odkrył, że skręcono im kark. Owe dinozaury były wielkości autobusu, więc naukowiec szacuje, że musiało dokonać tego stworzenie o długości trzydziestu metrów, które ma być rzeczywistą wersją Krakena. Dodatkowo kości ułożone były w linearny wzór – ośmiornice mają w zwyczaju układać w ten sposób szczątki czy muszle, zwykle by zasłonić wejście do ich jam.

Smoki

Fot. 88grzes.deviantart.com

W każdej kulturze przedstawiany jest pewien obraz smoka. Często przypominają one wymarłe już dinozaury. Według naukowców właśnie na podstawie znalezionych szczątków zaczęto tworzyć opowieści o buchających ogniem i latających stworzeniach. Punkt widzenia kreacjonistów też jest ciekawy – Noe miał zabrać na Arkę młode dinozaury (dlatego nie było problemu z pomieszczeniem towarzystwa). Po potopie, kiedy dinozaurów było coraz mniej ze względu na zmianę klimatu i nie były już powszechnym zjawiskiem, ludzie na nie polowali – tutaj przypominają o sobie wszystkie legendy o smokach.

Jednak najpierw trzeba się zastanowić, co smokiem może być, a co nie. Przecież nie ma określonego jednego typu smoka, każda kultura ma swojego. Dlatego może nie musi być nim wymarły dinozaur, tylko latająca jaszczurka (można ją spotkać w Indiach).

Fot. Quora.com

A co z buchaniem ogniem? Teoretycznie mogłoby to być możliwe. Gdyby jakiś dinozaur produkował metan lub inny gaz w swoim układzie pokarmowym, a następnie wydzielał to razem z zapalnikiem, mógłby ogniem zionąć. Strzel bombardier, mały chrząszcz, może być dowodem na to, że taki chemiczny atak może być możliwy. Chrząszcz ten atakuje poprzez wystrzeliwanie z siebie wrzącej cieczy.

Są teorie, które nie tylko zakładają istnienie smoków jako oczywiste, ale utrzymują, że smoki między innymi dzięki swojej inteligencji przewyższającej ludzką potrafią przechodzić między światami, a część z nich mogła zamienić się w ludzi. Bo jeśli smoki nie byłyby zwykłymi dinozaurami z domieszką fantazji, a istotami niewyobrażalnie mądrymi, umiałyby się przed ludźmi ukryć, ale czasem nie ze stuprocentowym powodzeniem. Na filmiku nakręconym w Chinach można zobaczyć jak podłużny obiekt przypominający chińskiego smoka płynie przez chmury.

Syreny

Fot. valisylina.deviantart.com

Wzmianki o syrenach krążą po świecie już od tysięcznego roku przed naszą erą. Syreny mają mieć rybi ogon i górną część ciała człowieka, a przy okazji niesamowitą aparycję. Opowieści żeglarzy często opowiadają o spotkaniu tych stworzeń, ale mówi się, że pijana załoga myliła syreny z będącymi w oddali manatami (swoją drogą jak bardzo pijani musieli być?). Krzysztof Kolumb utrzymywał, że w 1493 roku widział na własne oczy istoty przypominające ryby, ale o ludzkiej twarzy. Kapitan John Smith, ten od Pocahontas, w 1614 roku miał ujrzeć piękną kobietę o zielonych włosach i przyglądał się jej z zachwytem, dopóki nie zauważył rybiego ogona.

Ale nawet teraz ludzie twierdzą, że widzieli syreny. W 2009 roku podobno widziano jedną
w Izraelu. Miała ona chwilę skakać i się popisywać, a kiedy zaszło słońce, zniknęła pod wodą. Inny świadek, w tym samym miejscu, widział kobietę dziwnie leżącą na piasku. Kiedy zobaczyła grupę zbliżających się ludzi, wskoczyła do wody eksponując przy okazji swój rybi ogon. Burmistrz miasta zaoferował nagrodę miliona dolarów za zrobienie jej zdjęcia, ale nikt do tej pory nie wygrał.

Oczywiście w Internecie ciągle pojawią się zdjęcia czy filmiki jak ten poniżej, ale ponieważ teraz każdy może wygenerować coś takiego komputerowo, nawet gdyby były prawdziwe i tak mało kto by w to uwierzył.

Potwór z Loch Ness

Fot. V-l-a-d-i-m-i-r.devianart.com

Zwykle mówi się o pojedynczej istocie zamieszkującej jezioro Loch Ness, ale przecież żeby gatunek przetrwał, musiałoby takich stworzeń być przynajmniej kilkanaście. Sam potwór mógłby być plezjozaurem albo po prostu wieloma węgorzami zgromadzonymi w jednym miejscu.

Pierwsze udokumentowane „spotkanie” Nessie pochodzi z 1933 roku. Historia była opublikowana w lokalnej gazecie i opisywała pluskanie wody, które przypominało dwie walczące kaczki. Rok później ukazało się zdjęcie, które jako pierwsze przychodzi na myśl, gdy mówi się o Potworze z Loch Ness. Jednak okazało się, że potworem z fotografii był kawałek drewna. Ale zanim prawda wyszła na jaw, minęło już wiele lat. W latach trzydziestych jeden mężczyzna chciał zwołać dwudziestoosobową grupę i dopaść potwora harpunem, jednak na chęci się skończyło.

Wiele zdjęć czy filmów jest oczywistą podpuchą od razu odrzucaną przez badaczy. Jednak wśród nich są materiały, także pochodzące od naukowców z prawdziwego zdarzenia, których zwyczajnie wyjaśnić nie można. W latach siedemdziesiątych zamontowano na dnie jeziora mikrofon. Wychwycił on dźwięki przypominające echolokację, których nie można przypisać do żadnej istoty jezioro zamieszkującej. Dodatkowo regularnie pojawia się pewien sygnał na sonarze, też do tej pory nierozszyfrowany. Mimo że istnienie potwora zdaje się być jedynie legendą, nie ma jednoznacznej odpowiedzi, że jego tam nie ma. Część dowodów wskazuje, że w jeziorze Loch Ness może żyć coś dużego. Tylko co?